i odrobina mnie
RSS
czwartek, 24 lutego 2011

Dobra nuta na ten mróz, a chyba go polubiłam.
Bat for lashes Daniel

21:38, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 lutego 2011
objawienie

Tyle piękna niesie świat, że aż zła na siebie jestem, że nie mam dwóch par oczu by wszystko to zobaczyć, przydały by się też dodatkowe uszy aby to wszystko co warte, wysłychać.
I teraz objawienie, poznałam je przypadkowo przy kawałku Lemonade. Od razu pokochałam, odkrywam w nich co chwilę coś nowego, niezwykłego. Widzę w nich potencjał, widzę przyszłość i widzę oddanie. Mieszanki wybuchowe wielu stylów, do tego innowacyjne wykorzystanie dźwięków zabawek dziecięcych, sama  bym na to nie wpadła. COCOROSIE, To dwie siostry których historia też jest nietuzinkowa, ale o tym dowiedźcie się sami zainteresowani. Sierra i Bianca, egzotycznie nie, tajemniczo raczej. Wizerunek sceniczny też ciekawy, nie wiedziałam wcześniej kobiety z wyboru malującej sobie wąsy. Są kolorowe, są oryginalne, są samie sobie, dla mnie, abym mogła się rozkoszować serwowanym dziełem. Dosyć zachwytów, czas na konkrety. Moim sercem zawładną cover kawałka Kevin'a Lyttle Turn me on, we wykonaniu jednej z nich. Proszę wysłuchać.


18:25, lgwomen
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 lutego 2011
dusza gra

Lubię nieśmiałość i niepewność, bo to czasem one powstrzymują przed popełnieniem błędów.

18:37, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 lutego 2011
prywatnie

Blog stał się już jakiś czas temu przypadkiem muzycznym, który daje obraz mojej muzycznej duszy. Osobiste przemyślenia, wzmianki z realnego życia skończyły się około sierpnia, Lgwomen raczej się nie uzewnętrzniała, nie chciała, nie miała potrzeby, brała życie dla siebie i nie dzieliła się z nikim. Zrywała kontakty i wznawiała nowe, bardzo ważne znajomości.  Nie dzieliłam, cieszyłam się jak dziecko zabawką, i doświadczałam tego co chciałam. Przeżyła gorące lato, jesień pachniała melancholicznie, a zimą nie czuła się wreszcie tym brudnym śniegiem zalegającym na ulicy. Poznała kogoś, On poznał ją, zaraził nowymi inspiracjami, ideami, myślami. Lgwomen to ja, ja to Lgwomen tu.  A On?
Od jakiegoś czasu idzie ze mną. Kroczy do celów ze mną, liczbę pojedyńczą zamieniamy na mnogą, mnogość dla nas jest. Gdzieś na dnie siedzą w nas przeszłe czasy, odzywają się w doświadczeniach, z przestrogą oby nie popełniać błędów. Nieidealność i magiczność w naszym realizmie to hasła przewodnie. Szereg zdarzeń, przypadków zwyczajnych, tych samych myśli w jednej chwili, wychwytywanie intencji, przekazy podprogowe, ładunki emocji i iskry. Docieramy się,  ale nie ścieramy. Szczerze patrzymy sobie w oczy, i wiemy, że wiemy to samo. Nigdy dla nas nie jest za późno, ale zawsze siebie za mało. Z nim jestem kimś, nie własnością, a integralną częścią całości. 
Jestem radosna, jestem lepsza, jestem szczęśliwa.
Blog, bo od niego zaczęłam, dał mi to wszystko powyżej, a raczej pozwolił mi to wszystko spotkać, mieć i być teraz z Nim. Jestem romantyczką dwudziestegopierwszego wieku, dziekuję przewodom światłowodowym za ich wspaniała przepustowość i losowi za połaczenie mnie i Ciebie:)


22:36, lgwomen
Link Komentarze (2) »