i odrobina mnie
RSS
piątek, 27 listopada 2009
spóźnony czwartek czyli muzyczny piątek

Żywot stał się pozytywnym aspektem mojej rzeczywistości. Tak więc smętnej muzyki tu nie znajdziesz.

Propozycja pierwsza GOTYE  What do you want tango...

Propozycja druga Asian dub foundation Flyover , znowu brytyjczycy. W zapasach mam jeden genialny utwór w ich wykonaniu, z genialną artystką, ale to na kiedy indziej.

Propozycja trzecia, cover, odgrzewane old schoolowe nagranie Kim Wilde.

Glee Cast You Keep Me Hangin' On

 

13:50, lgwomen
Link Komentarze (1) »
środa, 25 listopada 2009
New Moon- czyli spostrzeżenia na zimno

20 listopada, sala kinowa, popcorn, cola. I my, czyli ja i koleżanka. Na salę wchodzą kobiety, dziewczyny, w przeróżnym wieku, ogółem widać poważny przekrój wiekowy.

Nie jedna fanka Zmierzchu dała sie porwać i poszła na ekranizacje drugiej części- New Moon. Także i my, dwudziestoparolatki:) Oczywiście romans nastolatki z wampirem, przy tym jeszcze w tej części małe kolidację z inną "rasą" ,wilkołakami, to masa śmiechu dla osób poważnych i inteligentnych. Ala całe życie nie można być na serio:)

Co nas zdziwiło? Że przy tych starszych bądź młodszych kobietach, zasiedli także i panowie. Przy nas akurat pewna 12stolatka z tatą. Sala kinowa zapełniła sie po brzegi.

Film czas zacząć. Dziewczęta zapatrzone, wzdychające, głośne pomruki gdy jeden z bohaterów zdejmuje koszulę i pokazuje swoje wdzięki. A panowie? Śmiali się w najmniej oczekiwanych momentach:) My fanki, czytelniczki, wychwyciłyśmy każdy smaczek zamieszczony w filmie, panowie nie łapali nic a nic, zdziwieni patrzyli gdy my się śmiałyśmy.

Z samego filmu wyszłam z krzywym uśmiechem. Arcydzieło to nie było przecież, czysta komercja, reżyser sie zmienił, od razu to można było wychwycić. Miałam wrażenie, że wyszłam z parodii ekranizacji, czytając książkę moja fantazja miała większe jazdy.

Wniosek z filmu taki, że nigdy nie zabiorę żadnego mężczyzny na taki film, co by się intelektualnie nie zmęczył:)

22:43, lgwomen
Link Komentarze (1) »
wtorek, 24 listopada 2009
Dzeiń zaczyna się dobrze

Trochę muzyki o godzinie 7mej:)

New day...

07:24, lgwomen
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 listopada 2009
przywitaj sie z Pendulum

Oprócz artystów z Wielkiej Brytanii, cenię sobie bardzo także tych z innych zakatków świata.

Na świeczniku dziś zatem AUSTRALIA. Panowie owego zespołu pochodzą z tego uroczego kontynentu, tworzą muzykę elektroniczną, mój ukochanu drum"n'bass, okraszony melodycznymi nutami i wokalami. A na dodatek na żywo są jak świeże mięso, krwiste dźwięki rozrywają mi stawy i ślinka aż cieknie aby z nimi śpiewać, ba drzeć tzw papę w niebogłosy.

Chociaż czasy ich światłości w tym gatunku juzmineły, ich kawałki trzeba uznać za coś niepowtarzalnego, a zarazem bardzo dostępnego przeciętnemu słuchaczowi, bo jak to można wytłumaczyć, że bassowe dźwięki ich wydaniu podobają sie także mojemu tacie:)

Takie więc moje ulubione:

Pendulum Propane Nightmares

Freestylers ft. Pendulum Painkiller

I jest także pare innych, Panowie nie wiem czy nagrają jeszcze coś sensownego, co porwie nie jednego.

Oto dziś taki poniedziałkowy muzyczny wieczór.

21:55, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 listopada 2009
niedzielna dawka muzyki

Spokojny dzień i wreszcie w domu. Po małym tourne po wielkim mieście, wróciłam. Zaliczone kino (ale o tym kiedy indziej, bo jest o czym opowiadać), rozmowy o życiu i śmierci do rana, dobry alkohol (odrobina), i dobrzy towarzysze podróży.

Ale miało byc muzycznie tak i jest.

Pozycja pierwsza, lirycznie, romantycznie, melodycznie, ładnie poprostu.

 

Propozycja na niedziele numer dwa to Delphic. Jestem oczarowana, aranżacją, tekstami, wokalem, chórkami i gitarą. Ten kawałek który zaraz zaserwuje ma juz oficjalny videoklip, jednak nie mogłam go znależć w sieci. Tym lepiej, bo zaprezentuję owych chłopców w występie na żywo, cudo...

Muszę dodać, że to znów przybysze z Wielkiej Brytanii, samo tak wyszło:)

Dziś jeszcze może coś napiszę. Mam wiele myśli w głowię, tak więc może rozwine którąś z nich.

 

13:58, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 listopada 2009
zgniłe mięso

Wracam z pracy koło parku gwałcicieli, a że w pracy średnio idzie mi jedzenie z braku czasu, postanowiłam się podzielić poranną bułką z kaczkami. I tak karmiąc obecne tam kaczory i kaczki, podszedł do mnie pewien młodzieniec, lat góra 10. Spojrzał wymownie i rzekł:

- Czy podzieli się Pani bułą?

I tak staliśmy, ja, on i jędzące kaczki.

Na dzień dzisiejszy postanowiłam trochę z tym blogiem przystopować, robi się nudnie, monotematycznie, ogółem lektura niezbyt ciekawa, jak jedzenie zgniłego mięsa.  I tak mało kto czyta, wszak jest nas tu 149298 blogerów.

Wrócę nie wiem kiedy, ale na małe pożegnanie pare muzycznych nowości i bliskich brzmień sercu.

Bloc Party The prayer

Piękna rudowłosa kobieta, jej albumu Lungs nie miałam jeszcze okazji posłuchać, ale każdy singiel wpada w ucho.

Florence & The Machine Rabbit Heart

Dizzee Rascal Dirty Cash, szczególnie damski wokal, chwytliwe.

I na koniec zwracam honor, podoba mi się ten kawałek.

Snow Patrol Just Say Yes

Co by miło sie słuchało, i miło żyło.

A ja narazie wracam do świata żywych, bez odbioru.

21:33, lgwomen
Link Komentarze (1) »
sobota, 14 listopada 2009
coś co ma swoją historie

Odgrzewany obiad smakuje podobno lepiej. Czy też tak jest z utworami po latach? Jasne.

Nie przepadam za ta Panią, ale tutaj daje dobry popis, za to Nick... Nigdy nie zgłebiałam, nadchodzi właśnie jego czas. Czas na nastawienie fal mózgowych na odbiór.

22:31, lgwomen
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 listopada 2009
muzyczny samotny piątek

Piątkowy wieczór poświęcony sobie. Ciało pielęgnuje bo jest domem duszy śpiewała Maria Peszek(o której dziś wspomnę), jak śpiewała tak zrobiłam. Długi relaks w wannie, z zieloną herbatą, ze wszelkimi możliwymi chemiczno-kosmetycznymi specyfikami do upiększenia mej natury(nadaremne starania), i to co najważniejsze- książka. Bez tego kępiel jest czymś technicznym, z treścią nabiera mistycznego wyrazu. W wannie z gorącą wodą najlepiej sie czuję, najlepiej mi się w niej czyta, niekiedyś najlepiej uczyło nawet.

Ale wracając do tematu. Zrelaksowałam się dziś po mojemu, po tym rozwalonym tygodniu pracy. Ten jeden wolny dzień zaburzył mój rytm. W środę miałam wrażenie, że to niedziela, w czwartek, żę poniedziałek, a dziś już piątek popołudniu, w sumie początek weekendu, do tego bez perspektyw na jakiekolwiek wyjście, rozrywkę... Przynajmniej w pracy wszystko gra, moje małe szkrabki szybko sie rozwijają, podłapują zabawy, pięknie śpią, jedzą... Tylko te okropne choróbska tak szybko do nich się przyczepiają...

Co dalej z tym relaksem? Przy relaksie przychodzi nuda, a przy nudzie wiele negatywnych myśli, co odwierciedla się w tym co słucham w chwili obecnej. I tak strzeliłam sobie samobójczy kawałek Systemu of a dawn

Następna tak zwaną "dobitką" i tym razem po polsku, została Maria Awaria. Tekstowo prosto i intymnie, czy to nie prawda?

OK, wracamy dalej do muzycznych smętów. Nastepną pozycją jest artystka z TVN-nowskich wstawek, Imogen Heap. Moją uwagę już skupiła wcześniej, na swoim koncie ma o wiele lepsze utwory niż to beznadziejne Just For now.

Na koniec stwierdzam, że mam atak nieuchronnej jesienej melancholi, a do tego Pani A. z pracy usilnie mnie chce mnie swatać z niemoim typem... To takie frustrujące... Chcę mój typ, tylko gdzie go znajdę, sam przecież nie przyjdzie, nie zapuka, nie zadzwoni, a portale ten tamtego srego typu nie dają mi satysfakcji, nie odfrunę ze szczęścia, że 10049 ileś tam osób obejrzało mój profil...

Jejku(nie lubię tego słowa ale co tam) jestem taka zdegustowana i jeszcze wypluwam to na tego bloga. Moje myśli wirują i lądują w niczym, jak tak dalej pójdzie z moją nudą to oszaleje.

Nie będę przecież do nikogo dzwonić, bo mi sie tak poprostu nudzi, sama tego nie lubię gdy ludzie sobie o tobie przypominają w przypływie permanentnej nudyyyy, takiej jak moja teraz.

Tyle pierdół naraz nie wypisałam jeszcze, zawsze musi być ten pierwszy raz...

 

22:51, lgwomen
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 listopada 2009
czwartek muzyczny (łał to już spotkanie nr 3)

Muzycznie w czwrtek po raz trzeci, można powiedzieć że jestem konsekwentna, chociaż w tej jednej dziedzinie. Tak więc zaczynamy..

Pierwsza propozycja. Artystka poznana dzięki High Contrast, a raczej ich remiksowi. Moja równolatka, pare dni tylko starsza, a już ukierunkowana w dobra stronę.

Adele-Hometown Glory,śpiewaj tak dalej!

Druga

Panowie, też z United Kingdom, juz zagościli w mym skserowanym cyklu. Poznajcie ich w tym utworze, kawałku...

Chase & Status Feat Plan B-Pieces

Trzecia

Poznani przy Zmierzchu, no i co z tego, perełki można znależć wszędzie.

The Black Ghosts Full Moon

 

Czwarta

Nic dodać, nic ująć.

Goldfrapp Happiness

 

22:36, lgwomen
Link Komentarze (1) »
środa, 11 listopada 2009

Coś w życiu trzeba zmienić, tylko CO to ma być? Nastawienie? Samoocena? Cele? Życie?

Jak każda kobieta zacznę od wizualnej strony, na początek pójdę do fryzjera skrócić grzywkę, przysłania mi świat. I może wreszcie zmienie kolor? Z ciemnego blondu na jasny? Będę bardziej wiarygodna w swej głupocie:) (to dziwne, ale zawsze gdy moje życie stawało na zakręcie, towarzyszyła temu wizyta u fryzjera. Nie po to by poprawić mi humor, nie specjalnie, ale zawsze tak wychodziło).

Czegoś mi brakuje. Zapewne uczucia, jak każdemu. Cierpliwa natura podpowiada mi, że ktoś przed trzydziestką jeszcze się nawinie:) albo poprostu trzeba więcej podróżować pociągami:) pozdrowienia dla Prezesa:)

Pesymistka i optymistka ze mnie za jednym razem, co w rezultacie daje realistkę. Czuję się stara duchem, co pewnie jutro sie zmieni. Natłok myśli powoduję u mnie takie wnioski.

Ta notka nie ma sensu i składu, ale to mój prywatny blog, publikować będę wszystko bez wyjątków.

A na koniec fragment tekstu piosenki mojego Guru, jak zwykle trafiła w sedno, zadając odpowiednie bezpośrednie pytania, czego niektórym brakuje.g

A co jeśli to ja?
Może mnie nie rozpoznałeś?
A co jeśli to ja?
Dźwigam sens, którego łakniesz?
Zagłusza mnie znów miejski gwar, czytaj z ust...
A co jeśli to mnie wyglądałeś?

Zgaduj zgadula kto tak śpiewa....

12:37, lgwomen
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2