i odrobina mnie
RSS
środa, 15 grudnia 2010
przekąski

Parę przekąsek na wieczór.

Air  Playground Love

Alice In Chains  Your Decision

Fiction Plane Out Of My Face

 

19:20, lgwomen
Link Komentarze (1) »
czwartek, 02 grudnia 2010
czas na podsumowania

Obiecałam sobie to podsumowanie muzyczne i chociaż tak bardzo mi się trudno do tego zabrać, trzeba wiernym być swoim słowom.
Rok obfitował w dźwięki różnorodne, smutne po mocno energiczne, dymiące, spowalniające czas, wytarte z kurzu. Style gatunkowe prawie wszystkie wystąpiły, tak mi się przynajmniej zdaje. Były nowości, ale i odgrzewane piosenki z przed lat. 
Zaczynamy.
Audio Bullys - Higher Than the Eiffel 2010
Jeden kawałek panów z UK już u mnie wylądował. Albym bardzo dobry, spójny, nie ma tak zwannych "zapchajdziu" w repertuarze. Utwór godny polecenia to Daisy Chains, chociaż jeden ze smutniejszych w grupie, mi bardzo przypadł do gustu.

Aaron  - Artificial Animals Riding On Neverland 2007
To jedna z takich rzeczy, kiedy żałujesz, że nie poznałeś, nie doświadczyłeś czegoś wcześniej. Tak właśnie jest z tymi francuzami. Genialność przekazu plus wielka melancholia i coś coś- czyli magia która wciąga Cię wir dźwięków i pięknego wokalu. Nie ma nie trafionych utworów, wszystko jest wyjątkowe i nieprzeciętne. Od numeru Endless song po Last night throughts, nie ma ani jednej słabości.
Beautiful Scar

Aaron - Birds In the Storm 2010
Jak widać to nie koniec. Tegoroczna płyta długo przez niektórych wyczekiwana, nie zawiodła. Nic dodać nic ująć, no chyba że tylko najlepiej słuchać w towarzystwie najulubnieńszego człowieka.
Rise Najlepszy utwór.

Bonobo - Black Sands 2010
Bez wątpienia klimatycznie, nastrojowo, energicznie ja i melancholicznie, bez zbędnych słów, same dźwięki kiedy trzeba, a jak wokal to najlepszy. Także zagościł na blogu, nawet dwa razy.
Prelude

A teraz parę innych albumów które także godne są przytoczenia, lecz już nie tak wnikłego.
Chew Lips - Unicorn 2010
Łatwa muzyka, przyjemna dla ucha.
Delphic - Acolyte 2010
Fajna płyta, pare kawałków wylądowało wysoko na listach przebojów, zasłużone miejsca.
Florence and the machine - Lungs 2009
Miała zapewne dobry start przebojem Rabbit Heart, gdy go usłyszałam wiedziałam, że będzie hit. Jednak można się nią szybko znudzić. 
Damien Rice - evrythings
Dyskografia cała przesłuchana, niby zwykły grajek z gitarą, ale za to jaki ekpresyjny. Polecam.
Parov Stelar - Shine 2007, Daylight 2008, Coco 2009.
Masakra z uwielbieniem, inne spojrzenie na jazz.
Hurt

Podsumowania znajdą ciąg dalszy, see you soon.

22:07, lgwomen
Link Dodaj komentarz »