i odrobina mnie
RSS
poniedziałek, 19 grudnia 2011
rebeka

Jest tak, że Polska ma świetny towar eksportowy. Kamp, Catz'n'Dogz, przesławny Noon. A do tego dochodzi jeszcze Rebeka. Więc tu rodzi się moję pytanie- skąd ten kryzys?

Rebeka Fail

19:52, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 grudnia 2011
Wish you were here

A te stare płyty będą się kręcić dłużej niż te nowe.

21:20, lgwomen
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 grudnia 2011
muzyczne podsumowania

Na podsumownia jeszcze za wcześnie, ale z przypływu wolnego czasu stwierdziłam, że wszystkich wyprzedzę. A co!
Wydaję mi się samej, że tak dużo przez moje uszy nie przeleciało dźwięków w tym roku. Mylę się jednak bardzo. Może nie odkryłam w  tym roku zbyt wielu artystów, ale jak już ich poznałam to wchłonęłam wszystko co tylko zdołali wyśpiewać i wydać do tej pory. Żeby tego było mało, to muzycy Ci właśnie poznani, są bardzo dobrze rokującymi artystami na przyszłość i ja proszę ich o więcej. Oczywiście jak to w moim stylu, było też dużo wybiórczości. Jeden dwa kawałki jak np w wypadku Kimbry, i więcej mi nie trzeba było. Ok, wylewności za mną, czas na oceny.
Zaczynając od początku, początku alfabetu zacznę od litery A. A jak Arcade Fire. To coś bez nazwy. Jak dużo zależy aby poznać artystów (bo to już prawdziwa kapela) od dobrego kawałka, który wpada tak w ucho, że wyjść z niego nie może. I tak właśnie było, gdy usłyszałam w ich wykonaniu "Laikę". Weszli w każda szczelinę mego ciała, serca i umysłu. Genialni, żywiołowi, inni, tacy swoi, a jednocześnie tak oryginalni. Dowiedli tego na moich oczach i Lubego. Numer jeden tego roku dla mnie! Trzy świetne albumy.

Podążajac za litera A, jestem skazana  na wspomnienie o genialnej Adele. "21", ta płyta dopiero dobrze wypromowana dała jej sławę na cały świat. Troszkę jestem zawiedzona, bo teraz zna ją każdy, a kiedyś była tylko moja. Ale dobrymu rzeczami trzeba się dzielić. 
A to kawałek, kiedy w Polsce była znana tylko małej rzeszy osób.

A A A. jak Austra. Kanada znowu rządzi, tym razem elektronicznie. Album Feel it break to dawka dobrej muzyki.



C ja Cocorosie, dwie genialne dziewuchy, które były u mnie już na blogu. 

J jak James Blake...:)



Moby Destroyed. To taki album na jazdę wyludnionym pociągiem.



Na dzisiaj pięknie skończę. CDN.

19:44, lgwomen
Link Dodaj komentarz »