i odrobina mnie
RSS
środa, 19 maja 2010
...

Niewyszło, trudno. Innym razem.

09:59, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 maja 2010
kłamca niewytrwały

Postaram się być lepsza od jutra, dziś mi nie wyszło...

22:06, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 maja 2010
postanowienie-być dla siebie dobrym

Ktoś niewarty moich myśli zainspirował mnie do wprowadzenia pewnego czynu w życie.

Nadszedł czas odwyku, pragnę spokoju i odprężenia. Uzależnienie od sieci, skutecznie muszę się od niej odciąć, realizować w reszcie cele i pasje. Podjąć konfrontacje z rzeczywistością, zamiast kursorem po pulpicie wędrować, narysować coś sensownego na kartcę ołówkiem. Poszerzać horyzont i rozciągać go. Rozmawiać z ludźmi, a nie bzdurnie wystukiwać litery klawiszami. Traktować internet jako małe okno, ale nie jako cały świat w zasięgu ruchu myszką.

Daję sobie tydzień bezwględnego odcięcia od wszelkich portali informacyjnych, społecznościowych, plotkarskich i innych. Także od komunikatorów oraz mediów. Dam ukurzyć się laptopowi, a posprzątam moje relacje międzyludzkie. Życzcie mi powodzenia.

15:30, lgwomen
Link Komentarze (2) »
wtorek, 11 maja 2010
fenomeny x 3 - AaRON


Coś pięknego, wzniosłego, wielkiego, lirycznego, prezesowego. Stawiam tych dwóch Francuzów na jednej półcę z Katarzyną i Renatą. Od dwóch dni słucham, wzdycham, wzruszam się. Szybko podbili moje serce.

Na żywo tworzą zabójczy duet.

AaRON live U-turn

A na dalszy odsłuch zapraszam do Prezesa:

http://prezesstoczni.blox.pl/2010/05/AaRON-Rise.html

21:47, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 maja 2010
did you ever think of me as your best friend?

Tytuł wyśpiewał Hooverphonic. Jakże adekwatny do tego co chciałabym napisać.

Ludzie przychodzą, odchodzą, wracają. Coś chcą, coś zabiorą i nie oddadzą. Gadają, kłamią, wypierają się. Tak jest z moim "ludźmi" w chwili obecnej. Jest problem- jestem, nie ma problemu- nie ma i mnie. Niczym pieprzone pogotowie. Na sygnale, na czas, zawsze ze skrzykawką dobrych rad w dłoni.

Wiem, że jestem dobrym człowiekiem, dobro ze mnie wypływa, ale już do czary z powrotem nie wraca. Wiem, że stać mnie na poświęcenia względem innych, dla siebie samej już raczej nie.

Nauczyłam się żyć dla ludzi, dla siebie dopiero się uczę.  Wiele pracy za mną, przede mną także. Ale jak zatrzymać przy sobie kogoś, jak pokazać, że oprócz uprzejmości, zawadiackiego usposobienia, jestem także kimś interesującym, kimś piękniejszym wewnętrznie niż zewnętrznie?

16:43, lgwomen
Link Komentarze (1) »
wtorek, 04 maja 2010
it makes no sense

Uczuciowe potwory-jestem nim ja, jesteś Ty, jesteśmy My. Żerujemy od małego, od kołyski becząc aby nas nakarmiono, w przedszkolu zabiegamy o względy rówieśników i tak dalej, a później wkraczamy w pełną gamę tego bajora-uczuć i emocji. Dojrzewanie to test naszych wytrzymałości, predyspozycji do tego czy będziemy mogli kiedykolwiek kochać i tymi kochanymi być. Z mlekiem matki otrzymujemy pełen asortyment, od nas zależy czy wykorzystamy choć jego jeden procent.

Nie spotkałeś miłości swojego życia? A może coś przegapiłeś, czegoś żałujesz? Zrobiłbyś drugi raz coś inaczej? Czujesz się nierozumiany? A próbowałeś zrozumieć innych? No właśnie. Zrozumienie, sztuka niepojęta dla większości z nas. Tylko "Ja", "My", pełen egoizm, brać wszystko do ręki, tylko dla siebie. A najlepiej "bądź moim życiem", tłumacząc " bądź moją własnością". I ciągłe "przepraszam, nie chciałem", "dziękuję, że jesteś", "kochaj mnie-kocham Cię". A powietrza coraz mniej.

Miłością nie da się oddychać, ona dusi, czasem popuszcza, abyś mógł zaczerpnąć oddech, i z powrotem w kleszcze. Bo miłość to egoista pełną parą, znosi utrapienie mienia, jakiekolwiek by one były-mąż bije żonę, ale ona wie, że on ją napewno kocha.

Odrzucenie, czasami zabija miłość, czasami ją tylko wzmacnia. Terroryści uczuciowi, zrobią wszystko aby być  tylko przy obiekcie westchnień, siłą wyrzeczeń, pełne ukryte oddanie, zawsze pomocna dłoń, mimo że jej nie potrzebujesz. Zawsze na zawołanie, zawsze pod ręką, zawsze, zawsze, zawsze przy Tobie. Opędzić się nie można.

Ukryte intencje, jak zagrabić dla siebie uczucia. Stoimy po obu stronach barykady, chcemy zdobywać i być zdobywanymi. Ciągle czegoś od innej osoby chcemy. A czego ona chce?  Może wcale nie chce być kochana.

Złoty środek istnieje? Być może tak. Warunkiem jest zmieszanie uczucia ze zdrowym rozsądkiem, ale kto wtedy o nim pomyśli...

A ja? Ja też jestem uczuciowym potworem.

18:24, lgwomen
Link Dodaj komentarz »