i odrobina mnie
RSS
środa, 23 czerwca 2010
skutkowo-prezesowy chill out

Chillout w głowie:)
Bonobo and Andreya Triana  The Keeper

Thievery Corporation The Mirror Conspiracy 

Mario Basanov and Vidis feat. Jazzu I'll Be Gone
Zwróć uwagę na prostotę tego videoclipu.

miłego osłuchania:)

18:10, lgwomen
Link Komentarze (1) »
mirror

Wiedziałam, że w jej lichym obliczu jednak coś drzemie. Wyszła z marazmu który co jakiś czas dawał o sobie znać. Spontaniczność z lekkim strachem podziałały jak lek na całe zło. A  po wszystkim spojrzała w lustro i ...? I uśmiechnęłam się do siebie.

17:41, lgwomen
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 czerwca 2010
piątek nie niedziela, nie smutna niedziela

Utwory muzyczne też mają swoją przeszłość, szereg wykonawców, gdy dobrze brzmi i serca porusza. Tak jak ludzie są zaczarowane, wnerwiają, zachwycają. 
Gloomy Sunday autorstwa Rezso Seress, węgierskiego kompozytora, samouka, wywołały podobno falę samobójstw, został utwórem zakazanym, stacje radiowe odmówiły puszczania go, artyści niepodejmowali się odtwórstwa.
Oryginalna kompozycja zapiera dech w piersiach.

Pierwsze słowa powstały w języku węgierskim. Film Traurige Sonntag- Ein Lied von Liebe und Todt nawiązuję do złowieszczej chwały tego utworu. W obojętnie w jakim języku piosenka brzmi wspaniale tak samo. Oto wersja węgierska oraz niemiecka.

Także znakomita Billie Holiday podjeła się zaśpiewania. 

Współcześni muzycy nie odmówili sobie wyśpiewania jej na swój sposób.

Istnieją jeszcze inne wykonania, jest jednak ich tak dużo, że uwagę mogłam poświęcić tylko wybranym. Polecam więc jeszcze Sinead O'Connor oraz mocną wersję Diamandy Galas (polecam szczególnie).

Jedno jest pewne, jak samobójstwo to tylko z prawdziwych pobudek, piosenka może być tylko tłem.  A zaprezentowałam ją w piątek, bo mimo iż nie wierzę w takie bajki, boję się o wasze życie:)

11:33, lgwomen
Link Komentarze (3) »